Strona główna » Ranking Organiczny » Co decyduje o sile linków?

Co decyduje o sile linków?

by Bartek Krzemień dnia 4 stycznia 2010

in Ranking Organiczny

Co decyduje o sile linka?

Rok 2010 zaczynamy od mocnego uderzenia. Prezentujemy zestaw 39 czynników, które mogą mieć wpływ na wartość zdobywanych linków przychodzących. Najlepsze w tym zestawie jest to, że zostały ocenione przez 17 światowej klasy ekspertów SEO, takich jak Jim Boykin, Ralph Tegtmeier czy Aaron Wall.

Czynniki określające wartość linków

Kategorie czynników wpływających na moc linków

Czynniki dotyczące Linków:

  1. Anchor Tekst
  2. Wiek Linka
  3. Rodzaj linka
  4. Otaczający tekst
  5. Ilość linków
  6. Położenie linka na stronie
  7. Linkowanie wzajemne
  8. Strona docelowa
  9. Położenie linka w kodzie źródłowym strony

Czynniki On Page:

  1. Autorytet strony wyrażany w linkach przychodzących
  2. Ilość linków wychodzących na stronie
  3. Łączna ilość linków danej strony
  4. Autorytet strony wyrażony w linkach wewnętrznych
  5. Relewancja pomiędzy linkami wychodzącymi
  6. Wiek strony
  7. Kontekstowa adekwatność strony
  8. Jakość pozostałych linków wychodzących
  9. Ilość treści nie będących linkami
  10. URL strony
  11. Relewancja strony (tylko słowna)
  12. Autorytet strony wyrażany przez PageRank
  13. Data ostatniej edycji strony
  14. Typ strony (.html, .php, .pdf, .doc)

Czynniki On Domain:

  1. Autorytet witryny wyrażony w jakości linków przychodzących
  2. Wiek domeny
  3. Autorytet domeny wyrażony w pozycjach na adekwatne słowa kluczowe
  4. Autorytet domeny wyrażony w ilości linków przychodzących
  5. Autorytet domeny wyrażony w PageRank
  6. Autorytet domeny wyrażony w pozycjach na niezwiązane słowa kluczowe
  7. Relewancja nazwy domeny
  8. TLD
  9. Alexa Rank

Czynniki Tłumiące:

  1. Strona wykluczona w robots.txt
  2. Link na ukaranej stronie
  3. Link w Javascript
  4. Link – przekierowanie
  5. Linki ze złego sąsiedztwa obecne na stronie linkującej
  6. Zapalniki płatnych linków
  7. Strona z atrybutem noindex

Oryginalny dokument znajduje się tutaj. Polski przekład publikujemy za wiedzą i zgodą Wiepa Knola, pracującego jako link building specialist.

Fajne? To nie wszystko! W materiale wspomniane są Search Engine Ranking Factors, opracowane przez SEOmoz. Ten dokument również będziecie mogli zobaczyć po polsku – tylko u nas, już za kilka dni :).

Enjoy!

PS. Jeśli chcesz, możesz na swojej witrynie umieścić button z linkiem do dokumentu o sile linków (będzie wyglądał tak, jak ten na początku tego posta). Wystarczy, że skopiujesz poniższy kod:

{ 9 komentarze… przeczytaj je poniżej lub dodaj swój }

1 Łukasz 4 stycznia 2010 o 12:06

jak dla mnie hit! :) gracias za materiał

2 Artur 5 stycznia 2010 o 09:01

Przejrzałem zestawienie, wiele cennych informacji. Z tym zestawieniem się jeszcze nie spotkałem, bowiem Search Ranking Factors, które powstają co dwa lata są mi znane. Swego czasu nawet Paweł Kobis próbował zamieścić jako dodatek (do pobrania za darmo) do swojej książki wydanej przez PWN, tłumaczenie Search Ranking Factors, no ale to wyglądało wtedy na kalkę językową. Sugeruje abyście dobrze przemyśleli sprawę kolejnego tłumaczenia.

Co do jakości stylistycznej samego tekstu, to odnoszę wrażenie, że zdania są trochę nie polskie, składnia i gramatyka, nie podobne do tego, gdybyśmy chcieli to samo powiedzieć własnymi słowami. Na samym początku, w pierwszym akapicie już widzę konsekwencje takiego tłumaczenia. W trzecim zdaniu chyba brakuje wyrazu, a w czwartym, słabo rozumiem sens, właśnie ze względu na brak gramatyki. Jednak to tylko takie małe moje spostrzeżenia, doceniam to że dbacie o zgody na publikację i zawsze podajecie źródło i nie boicie się do nich linkować.

3 shpyo 5 stycznia 2010 o 11:31

Strona jak i ich PDFy nie są w żaden sposób przyjazne dla mojego oka jak i drukarki :)

4 Tomasz Kowalczyk 5 stycznia 2010 o 12:41

Bardzo przydatne materiały, dzięki!

5 Kasia Bauer 5 stycznia 2010 o 12:53

Tłumaczenie tekstów dotyczących SEM jest niełatwe. Przede wszystkim z tego względu, że wiele określeń i terminów:

  • nie ma swoich odpowiedników w języku polskim
  • można przetłumaczyć, ale zamiast jednego słowa zamieniają się w wyjątkowo długiego tasiemca
  • po przetłumaczeniu sprawiłyby, że zdanie będzie wielokrotnie złożone i co za tym idzie: w wielu przypadkach trudne do zrozumienia
  • po przetłumaczeniu jego sens może nie być od razu zrozumiały dla osób, które znają termin angielskojęzyczny

Zważcie też fakt jaki ten dokument jest długi. To była naprawdę tytaniczna praca, nie mówiąc już o takich detalach jak CSS. Gdyby debatować nad każdym terminem i jego odpowiedniku w języku polskim można wpaść w pułapkę i przedłużyć cały proces tłumaczenia do naprawdę długiego okresu. Dlatego tam, gdzie był sens przełożenia terminu zostało to zrobione, natomiast tam, gdzie się tego nie opłacało robić Bartek zostawił oryginał.

Podobną filozofię przyjęłam przy SEO factors, które swoją drogą już są przetłumaczone.

@shpyo
Co masz na myśli? W dokumencie jest podlinkowany dokument pdf przyjazny do druku przygotowany przez Wiepa Knola.

6 Bartek Krzemień 5 stycznia 2010 o 13:07

@Artur
Dziękuję za konstruktywne uwagi. Zgadzam się, że niektóre zdania mogą być kulawo przetłumaczone i nie wypieram się tego :). Po części może to wynikać z jakichś moich niedomagań językowych, a po części z utraty perspektywy. Ta utrata jest nieunikniona w momencie, kiedy przyglądasz się czemuś dostatecznie długo – a tak właśnie było z tym tekstem.

Mimo wszystko, gdybym miał wybierać między gorszym jakościowo przekładem, a jego zupełnym brakiem, to wybór jest oczywisty. Postaram się jednak za jakiś czas wrócić do tekstu (już z dystansem :) i poprawić łamańce. Fragment, o którym piszesz, już skorygowałem – faktycznie zjadłem tam wyrazy.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za ciepłe słowa.

7 Jurgi 5 stycznia 2010 o 17:04

Są drobne błędy i usterki w tłumaczenie, ale jak na tak duży dokument – jest nieźle lub nawet dobrze. Niektóre zdania są mało zrozumiałe, zapewne skutkiem resztek angielskiego szyku zdaniowego.

Co do treści: zdumiałem się, ale dla mnie – kogoś kompletnie spoza branży i interesującego się tym raczej dla sportu – bardzo mało oświecających informacji. Większości – jeśli nie jest powszechnie znana – można się po prostu domyślić. O ile samo autorzy stwierdzeń są pewni i zgodni ze sobą, bo z tym też różnie. :)
Ale przeczytałem z zainteresowaniem, jeszcze bardziej widać, jaka to mętna woda do żeglugi. ;)

8 Prox 5 stycznia 2010 o 17:26

Aż wydrukowałem. Będzie co czytać do poduchy :)

9 Sebastian Gnieciecki 7 stycznia 2010 o 12:57

Dzięki za udostępnienie tych materiałów.

Zostaw Komentarz

You can use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">

Wcześniejszy wpis:

Kolejny wpis