Ilość wyszukiwań w końcu w narzędziu słów kluczowych AdWords

Tak, to już oficjalne. Google wczoraj obwieściło wprowadzenie twardych liczb dotyczących natężenia wyszukiwań dla słów kluczowych. Od paru miesięcy widywaliśmy na blogach tajemnicze zrzuty ekranów z tymi liczbami. Nie do końca wiadomo, czy to było przewidziane działanie czy też mały leak danych spowodowany błędem. Wszyscy się cieszą, a ja wraz z nimi. Jednak niektórym umknął fakt, że są to nadal SZACUNKI.
Zanim podniesiemy okrzyk radości, że wiemy już wszystko, to warto doczytać nazwę kolumny Approx Avg Search Volume
.
To są dane przybliżone. Powód, dla którego nadal nie są to dokładne dane jest taki sam jak w momencie, gdy mieliśmy jedynie niebieskie paski przez tyle czasu. Google nie chce się dzielić dokładnymi danymi. Piszę o tym fakcie także z powodu tego, że z niektórych informacji dostępnych na Sieci można odnieść wrażenie, że są to dokładne, konkretne dane. Nic bardziej mylnego. Podobnie sprawa się ma z estymatami dotyczącymi CPC i pozycji z Traffic estimatora. Każdy administrator kampanii na AdWords powie, że te liczby są niedokładne, a czasami bardzo mylące. Poniżej zrzut ekranu:
Wg tych danych, aby pokazywać się na pozycjach od 4-6 na słowo „seo” będziemy płacić 0.51-0.94zł. Ten kto ma kampanie na to słowo potwierdzi, że są to bardzo optymistyczne dane, które nie biorą pod uwagę wielu czynników.
Mimo, że osobiście bardzo się cieszę z liczb w narzędziu słów kluczowych AdWords, bo ułatwią mi w pracy, to jednak nie podchodziłabym do tych danych tak dosłownie.
Dokładność danych
Przy okazji podkreślę fakt – by żeby otrzymać dane dotyczące wyszukiwań w Polsce trzeba wybrać odpowiedni język oraz kraj. Dla porównania poniżej wybrałam opcje język > polski kraj > wszystkie. Jak widać dane się różnią, zapytania po polsku występują na całym świecie :)






Dane są przybliżone, bo wyświetlane są w zaokrągleniu. Ale to nie oznacza, że obliczane są wg starożytnych tybetańskich algorytmów (tak jak przewidywana liczba kliknięć w AdWords).
W przeciwieństwie do przewidywanych klików w AdWords, te liczby dotyczą przeszłości i bazują na konkretnych danych, a nie na przewidywaniach.
Dokładne dane mi nie są potrzebne. Czy to jest 40 594 czy 40 412 to już szczerze mówiąc nie robi mi różnicy :).
odnośnie traffic estimatora:
Do przewidywalnej liczby kliknięć w AdWords są także brane dane dane nt. ilości wyszukiwań, więc bym tak bardzo nie rozdzielała tych narzędzi.
odnośnie danych nt. ilości zapytań:
Trzeba pamiętać, że to jest narzędzie dla AdWords, więc pokazuje ono także ilość zapytań z search partners (adwords help). Te dane mnie nie interesują, ale jedynie czysty traffic z Google. Search partners to w dużej mierze bardzo niskiej jakości witryny np. Googlle.pl, Bonprx.pl, Bitnowa.info itp. – jakie one są każdy widzi. Trudno, żebym przykłada do nich wagę. W ten sposób dane przedstawiane w KW Toolu są one zawyżone.
Dane te są mocno przybliżone, nie zaokrąglone.
Kasiu, estymator kliknięć bazuje na liczbie wyszukań słowa (znanej Google) i CTR (nieznanej Google, prognozowanej na podstawie danych z przeszłości + tybetańskich algorytmów), dlatego ich rozdzielenie jest rozsądne. Na podobnej zasadzie prognoza temperatury na następną zimę bazuje na zaobserwowanych temperaturach w poprzednich zimach – ale czy to powód, żeby „ich nie rozdzielać” i wątpić w prawdziwość danych historycznych? ;-)
Co do search partners – racja, zgadzam się.
Trochę namieszałem: estymator oczywiście podobnie jak CTR tak samo i search volume prognozuje na przyszłość na podstawie danych z przeszłości.
Ale analogia z pogodą jak najbardziej obrazuje o co mi chodzi. ;-)
Zgadzam się ze zdaniem, że te dane nie są zbyt dokładne i nie podniecałbym się nimi jak większość szanownych blogerów. Pozdrawiam Katarzyno i gratuluję trzeźwego podejścia do tematu!
Oczywiście dane są przybliżone jednak przy odpowiednim wykorzystaniu narzędzie te może się okazać bardzo pomocne przy prognozowaniu ilości ruchu i wydatków.
@Medraka
;)
@Mariusz
Sądzę, że obliczanie wydatków na postawie tych danych może być niecelnym strzałem, ale jeżeli ma się dane z kampanii poprzednich miesięcy to można by to mniej więcej wyekstrapolować. Jednak nie chciałbym się w to bawić :)
A z innej beczki – Wiesz może dlaczego w polskiej, zewnętrznej wersji toola nie ma opcji otrzymania słów kluczowych na postawie wprowadzonej strony www? W angielskiej nadal jest.