Wyobraź sobie przez chwilę sytuację, w której wraz ze swoim znajomym wyszukujecie informacji na Google za pomocą tej samej kwerendy. Po porównaniu rezultatów okazuje się, że Google zwróciło Wam 2 inne strony wyników. Przyszłość? Nie, to dzieje się już teraz.
O spersonalizowanych wynikach wyszukiwania pisaliśmy już 2 lata temu we wpisie spersonalizowane wyszukiwanie odmieni SEO. Wtedy mogło to się wydawać jedynie interesującym rozwiązaniem czy ciekawostką jak chociażby ostatnio opisywane zmiany w rankingu poprzez analizę wpisywanych zapytań i klikanych wyników. Jednak dzisiaj (a właściwie od piątku) staje się to faktem.
Wiadomość ta ominęła nasze wiodące serwisy informacyjne. Nadal gorące są wypowiedzi pana Murdocha, który nie rozumie jak działa Google News. Zresztą nie wymagajmy zbyt wiele od wydawców, jeszcze mają tyle do nadrobienia :). Z kolei nasi blogerzy nadal hackują
interfejs Google i rozdają zaproszenia do Google Wave. Usiądźmy więc spokojnie i zanurzmy się w spersonalizowanych SERPach Google.
Czym jest personalizacja wyników wyszukiwania?
Personalizacja to dostosowanie wyników wyszukiwania do indywidualnego Internauty. Oznacza to, że wyszukiwarka zbiera wszelkie dane o użytkowniku jakie ma do dyspozycji. Następnie na ich podstawie modyfikuje normalny ranking stron, aby uwzględnić zainteresowania danego użytkownika.
Niektórych nieświadomych może to zdziwić, ale Google czyni to już od dawna. Śledzą każdy klikany rezultat, logują każdą zadaną kwerendę i tworzą na tej podstawie indywidualny profil użytkownika. Dzieje się tak za każdym razem, gdy jesteśmy zalogowani do konta Google. Nazywają to optymistycznie historią online i sugerują, że to fajne rozwiązanie, bo pomaga gdy nie jesteś w stanie przypomnieć sobie tej witryny, którą niedawno znalazłeś w wynikach. Od teraz dzieje się to także dla użytkowników niezalogowanych – czyli dla wszystkich.
Dodatkowo jeśli użytkownik wyrazi zgodę to historia online konta Google zapisuje również wszystkie witryny które odwiedził korzystając z przeglądarki wyposażonej w Toolbar Google.
Widoczny w wynikach wyszukiwania odnośnik do Web History (jak na razie tylko w angielskim interfejsie):
Interfejs wyłączenia śledzenia dla użytkownika niezalogowanego:
Być może zadajesz sobie pytanie więc wyniki wyszukiwania się zmieniają i co z tego?
Otóż to bardzo istotna zmiana. Moim skromnym zdaniem SEOowca największa w tym roku. Przesuńmy wszelkie obawy związane z prywatnością na przyszły wpis i skupmy się na samej personalizacji.
Dlaczego Google personalizuje wyniki?
Musimy pamiętać, że oprócz robienia pieniędzy na linkach sponsorowanych, kolejnym priorytetem wyszukiwarki jest dostarczanie jak najlepszych wyników wyszukiwania. Jeżeli nikt nie będzie korzystał z usługi to nikt nie będzie klikał w reklamy – proste. Aby utrzymać się na pozycji lidera, Google musi nieustannie wprowadzać innowacje i być dwa kroki przed konkurencją. Ci, którzy znają się trochę na ekonomii i osoby czytające nowe publikacje marketingowe zdają sobie sprawę z tego jak produkty/usługi się zmieniają w przeciągu ciągu lat. Doskonale ideę personalizacji przedstawia świetna prezentacja TED Josepha Pine – What consumers want.
Aby nie oddalać się zbytnio od tematu: konsumenci chcą produktów i usług, które są szyte na ich miarę. Coraz rzadziej przystajemy na to co jest dobre dla wszystkich. Nie dotyczy to tylko Google, ale wszystkich dóbr konsumpcyjnych, z którymi mamy styczność. Jest to logiczna droga rozwoju.
Powodem dla którego Google personalizuje wyniki jest zjawisko, które z dnia na dzień staje się coraz bardziej widoczne dla wszystkich. Rankingiem opartym głównie na ilości linków zwrotnych można manipulować – osoby zajmujące się SEO robią to zawodowo. Wyszukiwarki muszą zatem poszukać innego rozwiązania, który obiektywnie oceni poszczególne strony internetowe. Idąc śladem rozwoju usługi (poprzez personalizację) zbierają dane od samych użytkowników i dostosowują wyniki według ich preferencji (co prawda bez ich zgody, ale o tym kiedy indziej).
Spersonalizowane SERPy to nie koniec SEO
Kilka lat temu, gdy rozchodziły się pierwsze wieści na temat personalizacji wyników wyszukiwania, wiele osób wieściło, że SEO czeka powolna śmierć. Optymalizacja witryn pod wyszukiwarki jaką znamy dzisiaj być może się kiedyś skończy. Tak samo jak kiedyś skończyło się wstawianie słów kluczowych do meta tagów. Jednak jeszcze na to poczekamy. Google musi zebrać statystycznie znaczącą ilość danych do wprowadzenia zmian w życie. Gromadzono już je wcześniej bez zalogowania o czym mówił chociażby Bruce Clay na zeszłorocznej konferencji PubCon. Na horyzoncie widać, że sprawy bynajmniej nie stoją w miejscu.
Będziemy musieli zmienić nasze postrzeganie pozyskiwania ruchu z wyszukiwarek. Zamiast skupiać się wokół słów kluczowych proces optymalizacji będzie musiał odnosić się bardziej do grupy docelowej jaką targetujemy. Nie opłaci się już dłużej obsesja na temat sprawdzania pozycji w Google, ponieważ nie będzie istniał jeden SERP dla wszystkich, ale wiele SERPów dla każdego. Warto przemyśleć sobie te zmiany i powoli przestawić swój mindset na budowanie marki i wiernej rzeszy użytkowników zamiast uganiać się za kolejną gorącą taktyką, która przestanie działać za kilka miesięcy.






{ 8 komentarze… przeczytaj je poniżej lub dodaj swój }
Bez względu jak dużo będzie zmian i jak bardzo pójdziemy w personalizację i tak Google będzie musiało utrzymywać jeden neutralny SERP, na wypadek gdyby zalogował się Serp_Nieznajomy, czyli niezalogowana osoba z nowego kompa, ip whatever. :)
Właśnie cały bajer polega na tym, że Google już serwuje spersonalizowane wyniki wyszukiwania niezalogowanym użytkownikom. Z resztą po co nam informacja o SERPie, który nie zostal zmodyfikowany na podstawie personalizacji jeżeli będzie je ogladać marginalna ilość osób. Wystarczy, że użytkownik się zaloguje, żeby sprawdzić pocztę. Jeżeli nie posiada konta to i tak wyniki wyszukiwania mogą się zmieniać na podstawie znaczącego statystycznie Usage data.
Nie czuję się prorokiem, ale spodziewałem się tego od dawna. I od dawna widziałem, że różne osoby dostają różne wyniki na takie samo zapytanie, osoby niezalogowane oczywiście.
Bez wątpienia nie jest to koniec. Widzę jeszcze wiele elementów w usługach tej firmy, które można wykorzystać do tworzenia profili użytkowników. Być może już się to – testowo i po cichu – dzieje. Dodatkowo zawsze przecież można zaskoczyć czymś nowym: jak usługą DNS.
Jasne, wyniki różnią się cały czas chociażby na podstawie ustawień językowych, lokalizacji użytkownika, interakcji z reklamami czy ostatnio wspominanej analizy zapytań. Jak na razie personalizacja jest małym procentem kształtującym ranking. Ilość czynników o których się dowiadujemy jest z dnia na dzień coraz większa. Kiedyś standardową formułką było „składa się z ok 100 faktorów”. Po wprowadzeniu m.in. Universal Search usłyszeliśmy, że teraz to jest 200 czynników. Sądzę, że z czasem linki będą powoli przechodzić deewaluację w obliczu innych uwarunkowań.
Załóżmy, że treści tworzę pod słowa kluczowe. Słowa kluczowe powstają uogólniając z analizy wpisów w pole „szukaj” wyszukiwarki, za tymi wpisami stoją konkretne osoby. I te osoby są w większości. Teraz, jeśli nastąpi personalizacja wyników, ta większość i tak będzie myślała w pewien określony sposób, wpisując określone frazy. Więc słowa kluczowe jako takie nie powinny się specjalnie zmienić. Poza tym, dotyczą tej samej rzeczy, o którą pytają (w moim przypadku produkt i związane z tym pytania). Co z tymi, których sposób myślenia nie biegnie główną drogą…mam nadzieję, że atrakcyjna treść mimo wszystko sama się odnajdzie. Swoją drogą to niezbyt dobrze dla przeciętnego użytkownika Google. Ludzie myśląc często się mylą, jeśli będą tkwić w swojej mylnej personalizacji, to nigdy nie znajdą tego, co jest poza ich sposobem/stylem myślenia, a co może być niezwykle interesujące dla nich.
Troszczę za daleko idziesz w tych wnioskach. Personalizacja zmieni wyniki wyszukiwania, ale nie aż w takim stopniu. Załóżmy, że wg danych zebranych przez Google jesteś miłośnikiem danej witryny X. Następnym razem, gdy będziesz wyszukiwał informacji Y Google postara się, aby witryna X (jeżeli posiada odpowiednią zawartość) ukazała się w Twoich wynikach.
Wyszukiwarka stwierdzi, że jesteś sadownikiem. Następnym razem, gdy będziesz wyszukiwał informacji „macintosh” Google zaoszczędzi Ci przedzierania się przez następne 2 strony wyników o komputerach Mac i wyświetli Ci powiązane wyniki o jabłkach.
Podobnie jest z User data. Jeżeli po kliknięciu w dany wynik Google stwierdzi, że statystycznie znacząca ilość użytkowników nie otrzymała informacji jakiej poszukiwała może go usunąć z listy top 10.
Mogą się pokazywać wyniki nie zawierające szukanej kwerendy, ale to bardziej na podstawie powiązań znaczeniowych poszczególnych słów kluczowych. Jak np. dane uzyskane w przeciągu sesji użytkowników szukających konkretnej informacji (tzw. Query path).
No ok ale co to zmieni gdy np. będę szukał butów albo usługi typu porada prawna , nocleg w Krakowie albo czegoś innego czego na co dzień nie szukam ale tylko od święta ?
Nadal mimo personalizacji otrzymam raczej zwykłe wyniki może trochę podrasowane nie demonizowałbym tego aż tak bardzo … (no chyba że google stwierdzi że wpisując w nim nocleg w krakowie chce otrzymać moją ulubioną stronę gazeta.pl co jest nadgorliwością a ona wiadomo do czego prowadzi )
„Wyszukiwarka stwierdzi, że jesteś sadownikiem. Następnym razem, gdy będziesz wyszukiwał informacji “macintosh” Google zaoszczędzi Ci przedzierania się przez następne 2 strony wyników o komputerach Mac i wyświetli Ci powiązane wyniki o jabłkach.”
A gdy kupie sobie macintosha ? Albo z mojego komputera będzie korzystał ktoś inny np. miłośnik maca będzie otrzymywał jabłka i przedzierał się do stron o macu ? … To jest zbyt delikatna materia …
@Miro
Tutaj chyba się trochę zapędziłeś :).
Obawiam, że istotny jest fragment „zebrać statystycznie znaczącą ilość danych do wprowadzenia zmian w życie”. Ja osobiście też nie widzę sensu zmiany SERPów w przypadku, gdy nie ma wskazówek jak je zmienić i czy to ma sens.
Już teraz Google wprowadza zmiany w SERPach na podstawie Twojego IP. Wpisz słowo „hotel” do Google i zobacz co Ci zwróci – lokalne wyniki :).
Zmiany są wprowadzane stopniowo, nie warto rozpatrywać tego pod kątem czarne/białe. Dodatkowo personalizacja nie zmienia całej pierwszej stron wyników, ale zazwyczaj balansuje je np. 2 pierwsze pozycje jabłka macinosh, reszta komputery apple. Nawet bez personalizacji Google próbowało zgadnąć o co nam chodzi przy wprowadzaniu zapytania.