Jak wyszukiwarki mogą zmieniać ranking stron analizując wpisywane zapytania i klikane wyniki
W jednym z ostatnich artykułów pisałem o tym jak wyszukiwarki odróżniają ludzi od robotów. Dziś zapraszam do przyjrzenia się wpływowi analizy zachowań użytkowników wyszukiwarek na organiczny ranking stron. Tym razem bazujemy na aplikacji patentowej złożonej przez Google Inc.
Patent nosi nazwę Rank-adjusted content items i szczegółowo przedstawia metodologię zmiany rankingu dla poszczególnych stron jeśli spełnione są określone kryteria.
All your data are belong to us
Zdanie, które w kontekście tego patentu nabiera szczególnego znaczenia :). Bazuje on bowiem na szczegółowych danych o użytkownikach – jakich zapytań użyli i jakie wyniki wybrali (kliknęli). Proces jest więc dwufazowy: najpierw tworzone są punkty odniesienia, które (po przekroczeniu progu statystycznie znaczące) następnie porównuje się z każdą kolejną sesją użytkownika.
Anatomia takiego silnika przedstawia się następująco:

Schemat blokowy silnika dostosowującego zwracane wyniki na podstawie analizy zgromadzonych wcześniej danych o zapytaniach i kliknięciach.
Kluczem do działania są elementy oznaczone na rysunku numerami 106 i 108 (ta, na pozór dziwna, numeracja wynika ze sposobu, w jaki pisze się wnioski patentowe). Są to logowane przez wyszukiwarkę zapytania, wpisywane przez nas wszystkich w trakcie korzystania z silnika, oraz dane o kliknięciach, które oznaczają po prostu URLe, kliknięte na stronie z wynikami. To jednak nie wszystko. Silnik grupuje logowane informacje według sesji wyszukiwania.
Podział na sesje jest właśnie tym, co napędza mechanizm zmieniający ranking. Analiza sesji prowadzi do powstania elementów widocznych na rysunku z numerami 110 i 116.
Query path to kolejne zapytania, które wpisałem na drodze do mojej stacji końcowej, czyli strony, jaka mnie interesuje (stąd content terminus). Wpisuję więc owoce dla dzieci, potem owoce na sok, potem jabłka na sok i znajduję info, którego szukałem. Wyszukiwarka zapamiętuje moją sesję, tworzy z niej ścieżkę zapytań i przypisuje do klikniętego przeze mnie URLa. Ktoś inny, korzystając z takich samych słów kluczowych, może wybrać inny URL – tworzy tym samym identyczną ścieżkę dla tego innego URLa. Z kolei jeszcze ktoś inny może wybrać taki sam URL jak ja, ale korzystając z innych słów kluczowych – stworzy więc inną ścieżkę.

Schemat blokowy powstawania ścieżek zapytań przypisywanych do stron w indeksie wyszukiwarki.
Teraz wszytko sprowadza się do przekroczenia progu statystycznego przez dane ścieżki. Innymi słowy – określona liczba osób musi wpisać takie same lub podobne zapytania i kliknąć konkretny URL. Kiedy ścieżka przekroczy wymagany próg, zaczyna wpływać na ranking URLa, którego dotyczy.
Wyszukiwarka porównuje bieżącą sesję użytkownika z tymi powyżej progu statystycznego. Poszukuje zapytań stanowiących element wspólny. Im więcej elementów wspólnych, tym bardziej drastyczna zmiana rankingu:

Praktyczny przykład działania algorytmu zmieniającego ranking.
Tabelka powyżej przedstawia dwie sesje i dwa URLe (oznaczone jako C1 i C2). Do obu z nich system przypisał ścieżkę sześciu zapytań, oznaczoną numerkiem 502. Różnica między nimi polega na tym, że C1 był klikany w wynikach wyszukiwania częściej niż C2.
Sesja 1, oznaczona w tabelce numerem 510, zawiera zapytania wpisane przez użytkownika i porównuje pozycje w wynikach dla obu URLi. Kluczowe są tutaj kolumny no context i in context, ponieważ to one pokazują jak mocno cały algorytm zmienia reguły gry.
Kolumna no context prezentuje pozycje URLi dla każdego słowa kluczowego bez jakichkolwiek informacji o sesji użytkownika. Działa więc tak, jak popularne systemy sprawdzania pozycji – na słowo Q0 strona plasuje się na miejscu 237, na słowo Q1 na miejscu 422, a na słowo Q3 na miejscu 111.
Kolumna in context pokazuje z kolei jak pozycja URLa rośnie z każdym kolejnym zapytaniem, wpisanym w czasie tej samej sesji. Dla zapytania Q0 nie następuje zmiana pozycji, gdyż silnik nie może wyznaczyć kontekstu na podstawie zaledwie jednego zapytania. Przy drugim w kolejności zapytaniu Q1 pozycja strony oszałamiająco wzrasta – z dalekiego 422 na 30, co stanowi już trzecią stronę wyników. Trzecie w kolejności zapytanie umieszcza stronę w top 3 wyników.
Identyczne modyfikacje rankingu obserwujemy w sesji 2, oznaczonej w tabelce numerem 520. Różnica polega jedynie na tym, że zapytania nie są wpisywane w takiej samej kolejności jak w przypisanej do obu stron ścieżce zapytań.
Co to oznacza w praktyce?
W praktyce co raz częściej będą pojawiać się epizody takie jak ten:

Na pierwszej stronie bądź jak ninja.
Powyższy zrzut ekranu pokazuje fragment listy słów kluczowych, zanotowanych przez Analytics dla naszej firmowej witryny. Ten konkretny profil ma nałożony filtr na wskazywanie strony wyników. Wprawdzie Divbi ma w ofercie tworzenie stron internetowych, ale w klasycznym rozumieniu rankingu jest na to słowo kluczowe gdzieś w kosmosie :). Z jakichś względów dwie wizyty spowodowane zostały jednak przez link do nas na pierwszej stronie wyników wyszukiwania.
Ponownie więc wracamy do zasadniczego pytania – pozycjonowanie czy SEO? Szczególnie w kontekście witryn biznesowych, obliczanych jako długoletnia inwestycja i/lub jeden z filarów sprzedaży.
Wyniki wyszukiwania stają się co raz bardziej dynamiczne, układane zależnie od użytkownika. Podobnie działać powinna Twoja witryna, którą adresujesz przecież do zainteresowanych Twoją ofertą, a nie do wszystkich. Dla przeciętnego użytkownika słowo jabłko może być tożsame z owocem. Dla fascynata techniki – z komputerem Apple. Dla historyka – z symbolem władzy królewskiej. Znając preferencje użytkownika, albo przynajmniej kontekst zadawanych zapytań, wyszukiwarki będą więc adekwatnie reagować i zmieniać ranking. Pozycjonowanie na 10 słów kluczowych ma co raz mniej sensu z każdą kolejną generacją algorytmów i każdym, innym niż linki, rozważanym sygnałem. Jeśli więc szukasz lepszej i opartej na konkretach usługi SEO – mamy jeszcze miejsce na kilka projektów.



No to dobre wieści :) Wreszcie typowe pozycjonowanie poprzez zapewnianie sobie jak największej ilości linków będzie powoli robiło się przestarzałe? Lub przynajmniej mniej znaczące i nie będzie już tak łatwo możliwe wskoczenie na wiele, tak naprawdę nie powiązanych z treścią strony fraz firmom, które pozycjonują się w katalogach itp. metodami.
Dzięki temu, że teraz wynik i pozycja strony zależy bardziej od tego o co pyta osoba wklepująca zapytania do google treść będzie rządzić jak pisał McGovern?
Dla mnie informacje super szczególnie, że w nadchodzącym roku zakładam bloga i treść będzie dobrze pozycjonowała :)
Dobrze myślę?
Tytuł wpisu nieprzypadkowo zawiera zwrot „jak wyszukiwarki mogą…” :) – mogą nie znaczy, że muszą to robić koniecznie w taki sposób, jak opisano w patencie. Dokument ten przedstawia jedynie ideę, a właściwe wdrożenia mogą się różnić na przykład tym, że do sesji brane będą pod uwagę jeszcze inne informacje, niż te pochodzące z zapytań.
Zobaczymy co przyniesie Nowy Rok i kofeina w pełnej krasie :).
Dzięki za wyjaśnienie. Właśnie zmagam się z tym jak sobie zorganizować pracę „samopozycjonera” swojej strony. Eh ale z tym roboty. Szkoda, że nie ma gdzieś kursu dla mikro firm. Chętnie bym się dowiedział od czego dokładnie zacząć i jak rozplanować sobie pracę, tak abym za każdym razem jak do tego siadam nie zastanawiał się czy czasem nie robię czegoś odwrotnie.
Na razie jestem na etapie tworzenia sobie bazy słów kluczowych za pomocą google, wordtrackera i overture. (szkoda, że nie ma polskiego odpowiednika dwóch ostatnich, bo tam raczej są anglojęzyczne zapytania). Potem na podstawie nich będę układał/optymalizował przyszłą stronę i bloga oraz PPC.
Jescze raz dzięki za fajny artykuł :)
Szukałem, gdzie mogę to wrzucić, ale chyba tu najbliżej.
Zerknijcie na ten wywiad, co może nas czekać za rok:
http://videos.webpronews.com/2009/11/13/matt-cutts-interview/
„Wyniki wyszukiwania stają się co raz bardziej dynamiczne, układane zależnie od użytkownika.”
Ciekawe. W Googlach pojawiają się nowe opcje filtrowania wyników. Sieć – jakoś nie znalazłem na ten temat wielkiego hasłasu. Tymczasem moim zdaniem tam kruje się zapowiedź sporych zmian wogóle w dostarczaniu internaucie wyników wyszukiwania
Ciekawe opcje:
- Fora,Blog – pojawiają się wyniki z bardzo dalekich pozycji (chociać dobór witryn do kategorii forum i log jest czasami mało trafny)
- NAJNOWSZE – tylko świeżenie wyniki
- Strony z obrazmi – tylko witryny ze zdjęciami dobrze indeskowanymi pod frazę.
Klika dni temu pojawiła się zakładka: KOŁO INFORMACJI – tutaj zebrane frazy pokazywane normalnie na dole (Pokaż podobne) – ale umożliwają poruszanie po kolejnych frazach powiązanych jak po synapsach układu nerwowego.
Czy to początek wizualizacji i prowadzenia internauty po „ścieżkach zapytań?”
Jeśli to powiązać z zapowiedziami i możliwościami wprowadzenia profili dla uzytkowników jawi się taka ewentualność, że w praktyce znika coś takiego jak normalny SERP – czyli jedna pozycja ustalona dla strony w danym momencie , na daną frazę (na danym DC).
Opisany patent pewnie jeszcze wzmacnia te mechanizamy – dzieli konteksty wyszukiwania i ścieżki na różne cele wyszukiania.
Czy możliwa jest taka rewolucja?
PS
Pomęczę się i wstawię ten filtr na numery strony w GA bo to rzeczywiście ciekawe odkrycie może być.
Mam takie pytanie: czy przypadkiem istotą indeksu stron nie jest struktura tych stron i ich połączeń? Bo jeśli indeks miał by być tworzony na bazie tego czego szukają użytkownicy to czy taki indeks nie był by indeksem zawierającym preferencje użytkowników?
no spoko, ale to w przypadku wielu wyszukiwan w jednej sesji. jak rozumiem wyniki nie ulegaja zmianie po kliknieciu przycisku „Back”?
@#5
Zgadza się, Wonder Wheel, jakże poetycko spolszczony na Koło Informacji, jest bliski idei ścieżek zapytań i prowadzenia po nich użytkownika. Z tym, że na chwilę obecną cały czas operuje na dość ogólnych zapytaniach. Być może z czasem i zawartość Koła będzie się zmieniać zależnie od profilu zainteresowań zalogowanego użytkownika. Z pewnością będzie ciekawie.
@#6
Indeks cały czas jest tworzony niezależnie. To co się zmienia, to ranking stron, które są z tego indeksu wyciągane pod kątem zapytań. Naturalnie natomiast wyszukiwarka musi magazynować dodatkowe informacje o preferencjach użytkowników aby mieć podstawę do zmiany rankingu.
@#7
Ciężko powiedzieć jak to będzie wyglądało zaimplementowane, gdyż patent operuje tylko na opisach. Szczegółowych, ale cały czas opisach, które zazwyczaj zaczynają się od zdania W przykładowej implementacji… :)