Strona główna » Aktualności » Yahoo! się poddaje, Microsoft w ofensywie

Yahoo! się poddaje, Microsoft w ofensywie

by Bartek Krzemień dnia 30 lipca 2009

in Aktualności

Yahoo! poddaje się w wyszukiwaniu.

Wczorajszej transmisji z konferencji prasowej nt. porozumienia Yahoo! i Microsoftu słuchałem z dużym zainteresowaniem. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji Q&A było już wiadomo – Yahoo! is no more. Przynajmniej jeśli chodzi o search.

Moim zdaniem Microsoft wykonał genialne posunięcie. Jeszcze rok temu Ballmer kładł na stole 1 miliard dolarów żeby dostać się do samych searchowych włości Yahoo!, plus 8 miliardów w akcjach. Dziś obie te rzeczy dostaje za darmo. Od uruchomienia Binga, MS jest na fali pozytywnego buzzu. Deal z Yahoo! tylko ten buzz wzmacnia.

CEO Yahoo! nie miała ani pomysłu na search, ani nawet świadomości jak ważny jest to asset:

” Priorytetem nie było porozumienie się,” powiedziała w wywiadzie Bartz, lat 60. „Priorytetem było odsunięcie od firmy mgły. Yahoo otrzymało łatkę firmy searchowej, a my nie jesteśmy wyszukiwarką. Search jest tylko jednym aspektem tego, co robią nasi klienci.”

Wyszukiwanie mgłą? Chyba nie można się bardziej mylić. Jeszcze w 2003 roku był to w Yahoo! najwyższy priorytet. Firma kupiła w krótkim czasie technologie:

  • AllTheWeb
  • AltaVista
  • Inktomi
  • Overture

To były miliardowe inwestycje. Teraz to wszystko zostaje przekreślone na rzecz Binga. Nie chcę przez to powiedzieć, że Bing jest zły. To porozumienie pokazuje po prostu jak Yahoo! straciło własną tożsamość.

W komunikacie prasowym Microsoftu znajdują się warunki kontraktu:

  • Porozumienie trwać będzie 10 lat.
  • Microsoft otrzyma wyłączną, 10-letnią licencję na wyszukiwawcze technologie Yahoo!, oraz będzie mieć możliwość zintegrowania tych technologii ze swoimi istniejącymi platformami wyszukiwania.
  • Bing będzie wyłącznym algorytmicznym silnikiem wyszukiwania i paid search na witrynach należących do Yahoo!. Yahoo! będzie nadal korzystać ze swojej technologii w innych obszarach swojego biznesu takich jak reklamy display.
  • Yahoo! będzie wyłącznym kanałem sprzedażowym produktów obu firm w zakresie premium search advertising. Samoobsługowe reklamy wyszukiwarkowe będą obsługiwane przez platformę AdCenter Microsoftu, a ceny wszystkich reklam będą ustalane poprzez zautomatyzowany proces aukcyjny AdCenter.
  • Każda z firm zachowa własny kanał sprzedaży dla reklamy display.
  • Yahoo! będzie nadal rozwijać i „posiadać” user experience na swoich web properties, włącznie z user experience dla wyszukiwania, niezależnie od tego, że będzie ono napędzane przez technologię Microsoftu.
  • Microsoft i Yahoo! podzielą się przychodami z ruchu generowanego przez witryny wchodzące w sieć Yahoo!, zarówno tych posiadanych jak i operowanych (owned and operated, O&O) oraz witryn partnerskich (affiliate sites).
  • Microsoft zapłaci Yahoo! traffic acquisition costs (TAC) na początkowym poziomie 88% search revenue generowanego przez witryny O&O by Yahoo! w ciągu pierwszych 5 lat porozumienia.
  • Yahoo! będzie kontynuować swoje dotychczasowe partnerstwa w syndykacji wyszukiwania.
  • Microsoft zagwarantuje revenue per search (RPS) w każdym kraju dla witryn O&O by Yahoo! przez pierwsze 18 miesięcy od rozpoczęcia implementacji w danym kraju.
  • Po pełnej implementacji porozumienia (oczekiwanej w ciągu 24 miesięcy, po uzyskaniu zgody regulatora rynku), Yahoo! szacuje, biorąc pod uwagę obecny poziom przychodów i kosztów, że to porozumienie przyniesie korzyści w następującym wymiarze: zwiększy roczny operating income o ok. 500 milionów dolarów, zmniejszy wydatki inwestycyjne o ok. 200 milionów dolarów i poprawi roczny cash flow o ok. 275 milionów dolarów.
  • Porozumienie chroni prywatność konsumentów poprzez ograniczenie wymiany informacji pomiędzy obiema firmami do minimum niezbędnego w celu prowadzenia i ulepszania silnika wyszukiwawczego. Porozumienie ogranicza także użycie danych dot. wyszukiwań współdzielonych przez obie firmy oraz zachowuje wiodące w branży praktyki, którymi każda z firm kieruje się na co dzień.

Więcej informacji i analiz można przeczytać w amerykańskiej sieci. Deal najbardziej dotyczy przecież tamtego rynku. Polecam zwłaszcza:

A gdzie Polska właśnie?

Domena yahoo.pl przekierowuje do UK odkąd sięgam pamięcią, więc zapewne ze strony Yahoo! nic się nie zmieni ;).

O wiele ciekawsze wydaje się zatem co planuje dla naszego rynku Microsoft. Na liście wdrożeń jesteśmy zapewne na pozycji adekwatnej do potencjalnych zysków, a te w skali całego świata nie są duże. Bing już teraz ma polskie witryny w indeksie, ma także polski interfejs. Ale to stanowczo za mało, żeby ugryźć z rynku przeciętnych internautów. Kiedy więc przyjdzie kolej Polski – co zrobi Microsoft?

Czy Microsoft porozumie się z którymś z polskich portali? Nie sądzę. Większość tutaj ma już randki z Google za sobą. Te największe nawet skonsumowały związek. Poza tym portale charakteryzuje bardzo flegmatyczny sposób działania (a ostatnio też obsesja jaki to super content publikują).

Może więc mniejsi? Jest całkiem sporo witryn z bazą użytkowników od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy użytkowników. Jeśli Bing przedstawi im atrakcyjne źródło przychodów przez revenue share z wyszukiwań – kto wie. Reklamodawcy z pewnością przywitają zmniejszenie hegemonii Google, więc będzie z czego ten revenue share zrobić.

Ostatnio piekło zamarzło kiedy Microsoft ofiarował 20 000 linii kodu do kernela Linuksa. W rzeczywistości stało się tak nie z dobrej woli Microsoftu, tylko dlatego, że złamana została licencja GPL. Motyw dość jasny – własny interes i przy okazji marketing. Czy piekło może zamarznąć ponownie? Czy Microsoft, w ramach zwiększania udziału Binga w rynku, jest w stanie dogadać się z Mozillą i wziąć na siebie część z 88% przychodów, jakie zapewnia Fundacji deal z Google?

Szalony pomysł? Przyjrzyjmy się mu bliżej. Według danych Gemiusa z Ranking.pl, w lipcu 2009 Firefox ma ok. 47% udziału w rynku, a IE ok. 40%. Łącznie to blisko 90%. Porozumienie z Mozillą i wstawienie Binga na domyślną wyszukiwarkę w Firefoksie byłoby ciekawym posunięciem. Szczególnie w Europie, gdzie Microsoft chce pozwolić użytkownikom Windows wybierać ich domyślną przeglądarkę. Dalszy spadek udziału w rynku notowany przez IE wydaje się nieunikniony. Dlaczego więc nie atakować od strony Firefoksa?

Nadchodzące zmiany niosą wiele niewiadomych, jedno jest natomiast pewne – czeka nas dużo emocji :).

Obrazek wykorzystany na licencji CC, autor: Sigalakos.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej lub dodaj swój }

1 Kasia Bauer 30 lipca 2009 o 12:13

Szczerze mówiąc deal Firefoxa z Microsoftem byłby dla mnie nie do pomyślenia jeszcze parę lat temu. Teraz po faulu jaki Google zrobił Mozzilli po wypuszczeniu przeglądarki Chrome, jest to wiele bardziej prawdopodobne.

Nie wiem czy partnerstwo Bing & Yahoo będzie miało szybki wpływ na rynek polski. Zazwyczaj ekspansja na inne rynki następuje po objęciu części „rodzimego” rynku USA. Dodatkowo nie sądzę, żeby Polska pojawiła się na liście najbardziej lukratywnych. Z drugiej jednak strony czemu nie zacząć od łatwiejszych zdobyczy? Tyle razy próbowano przechylić szalę zasięgu wyszukiwarek w Stanach, że może warto pomyśleć o czym bardziej out of the box.

2 Jurgi 30 lipca 2009 o 16:24

W Polsce Google jest jeszcze większym monopolistą niż w USA, więc wyrwać mu tutaj kawał torta nie będzie łatwo. Przecież nawet procentowa dominacja IE w ogóle nie przekłada się na obecność microsoftowych wyszukiwarek. Podejrzewam, że nawet deal z Mozillą nie spowodowałby rewolucji.

Zostaw Komentarz

You can use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="" escaped="">

Wcześniejszy wpis:

Kolejny wpis