My także doszliśmy do wniosku, że Google wygrywa, będzie wygrywać, i jeśli my chcemy wygrywać, to nasze najlepsze szanse są właśnie z Google.
Jeśli to interesujące zdanie wstępu skłoniło Cię to przeczytania tego wpisu, to zrób to już do końca – dla swojego własnego dobra.
Tak naprawdę to nie zaczynamy pracy w Google (na szczęście :). Do napisania tego wpisu i zasygnalizowania pewnej istotnej kwestii zainspirował mnie John Andrews, który w genialny sposób pisze o Google Ad Managerze. Sciślej rzecz ujmując, w bardzo barwny i uroczy sposób dowodzi, jak głupim, idiotycznym wręcz pomysłem, będzie korzystanie z tego narzędzia.
Google wants to know the rates I charge for CPM ads and the rates I charge for CPA deals. They want to know the terms, and they also want to inspect the activity logs of my ad serving system, down to the times of day I run ads, what I charge to run ads in different slots and at different times, and what my customers pay for their preferred placements. I have to say that while we explored this opportunity to work together, Google seemed excessively interested in the inner details of my business costs and profits. They even made an effort to quantify the amount of time I spend managing my ad serving systems, how often my clients change their ads, and how much flexibility I offer my advertisers.
Google also wants me to install Google Analytics on my sites, presumably to make it easier for them to know everything about my business as if all of the above wasn’t enough
.
Fajne? Jeśli zważymy, że w polskim Internecie już pojawiają się głosy naszych rodzimych wizjonerów jak bardzo Google Ad Manager jest przydatny, piękny i po polsku, to raczej nie do końca. Ciężko o bardziej jaskrawy przykład błędnego pojmowania darmowości oferowanych narzędzi. Zanim dołączysz do grona piewców dobrej nowiny przeczytaj w całości wpis Johna.



{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej lub dodaj swój }
A nie wspomniał, że Google także chce czytać jego pocztę? :-)
google ad, adwords, adsense to zło, wielkie oszustwo, przekręt i marketingowe dyrdymały które mają się nijak do efektów skutecznej promocji
w tym sęk, że to trochę poważniejsze niż czytanie cudzej poczty ;)).
@Koval: pls czytaj ze zrozumieniem. i proszę nie troluj nam tu takimi sloganami, niechciałbym usuwać komentarzy. efektywna i skuteczna promocja nijak się ma do ad managera. nijak.
Ameryka została odkryta już jakiś czas temu – nie ma nic za darmo.
Najpierw była dobra poczta aby mieć użytkowników i zdobyć popularność. Teraz jest masa innych produktów (w większości średniaków), które same na siebie nie zarobią. Wchodzimy krok dalej i zdobywają resztę informacji, na których im zależy. I które są jeszcze coś warto/można z nich coś wycisnąć.
A my i tak używamy ich narzędzi bo są dobre, użyteczne i przydatne. Darmowość to nie wszystko. Chociaż pewnie podczas używania częściej się zastanawiamy czy to już nie poszło za daleko. Wtedy piszemy notatki na blogach w stylu Twojego wpisu.
@mmm
o tym jakie i ile informacji gromadzi Google nt użytkowników piszemy na Magicznym w zasadzie od momentu powstania tego bloga. vide post o spersonalizowanych wynikach wyszukiwania. oprócz tego ja sam przy praktycznie każdym wystąpieniu, które ociera się o tematykę analityki sygnalizuję, że korzystanie z Analytics to dzielenie się danymi z Google. ten wpis to nie jest nasz chwilowy przebłysk zwiększonej świadomości pt. „ojej, ojej, złe google”. ten wpis to wyraz mojej sympatii i szacunku dla Johna Andrewsa, i chęć podzielenia się z innymi naprawdę świetnie napisanym artykułem.
natomiast istota sprawy leży moim zdaniem w czymś innym. nie w tym, że użytkownicy korzystają z aplikacji Google bo są dobre. korzystają z nich, bo są leniwi, bo lubią być modni, bo cośtam. po prostu. oprócz tego mają tendencje do zachowywania się jak wszystkowiedzący – masz idealne przykłady na to w postach na antywebie – bądź wyśmiewania bez podania konkretnych argumentów – choćby w komentarzu Kovala. nie zrozum mnie źle – my na Magicznym nie jesteśmy wszechwiedzący. my tylko nie przyjmujemy a priori, że wszystko od (tu wstaw dowolnego producenta, nie tylko Google) jest takie dobre.
my tylko dzielimy się swoimi spostrzeżeniami, nie zmuszamy nikogo do porzucenia konkretnych serwisów z których korzysta.